sobota, 24 października 2015

Wróg .... a może jednak nie? (Jungkook BTS)

          Siedziałaś właśnie w domu jedząc śniadanie.Twoja mama przygotowała ci je za nim wstałaś,postanowiła,że sama odwiezie cię pod szkołę a później upewni się,że w niej jesteś dzwoniąc do twojego nauczyciela.Wszystko przez to,że raz uciekłaś z lekcji.Ale nie zrobiłaś tego bo chciałaś.Twój wróg numer jeden JungKook,z którym byłaś w jednej klasie znowu ci dokuczał.Nie mogłaś tego znieść.Zaraz po dzwonku niezauważona wyszłaś ze szkoły i poszłaś w nieznanym ci kierunku.
       Twoja "matka" szybko się o tym dowiedziała.Tak "matka" ponieważ zostałaś adoptowana gdy miałaś pięć lat.Gdy zadzwonił do niej nauczyciel wysłuchała go w spokoju.Ale gdy tylko ty  przekroczyłaś próg domu zastałaś zdenerwowaną rodzicielkę.Nie chciałaś jej nic mówić o chłopaku,przez którego uciekłaś więc skłamałaś.Wiedziałaś,że od razu poszła by do twojego wychowawcy a przez to miała byś więcej problemów.
    Zawsze zastanawiałaś się nad tym dlaczego on tak cię traktuje.To zaczęło się jeszcze w gimnazjum.A teraz byliście w pierwszej klasie liceum.Nic mu nie zrobiłaś.W gimnazjum byłaś szarą myszką,która miała tylko jedną koleżankę.Ale ona w drugiej klasie wyjechała do Chin ze względu na pracę rodziców.Więc ostatnią klasę gimnazjum jak i połowę pierwszej liceum jesteś sama,bez przyjaciół.Miałaś nadzieję,że wybierze inne,lepsze liceum ale myliłaś się.Doznałaś prawdziwego szoku gdy zobaczyłaś go na rozpoczęciu roku szkolnego.Co gorsza musiałaś z nim siedzieć w jednej ławce.Pomimo wszystkich ładnych dziewczyn,które szalały na jego widok i chciały z nim usiąść,on z własnej woli wybrał miejsce obok ciebie.Wiedziałaś,że znowu będzie wymyślał dowcipy o twojej osobie.Ale w tym roku trochę zmądrzał i nie było to aż takie zawstydzające.Jednak tego dnia,którego poszłaś na wagary,przesadził.
    Weszłaś do klasy i siadłaś jak zwykle na swoim miejscu.Poczułaś coś mokrego pod  pośladkami.
Wstałaś.Na krześle była czerwona plama tak samo jak na twojej spódnicy.Cała klasa razem z nim wybuchła śmiechem.A ty rozpłakałaś się,zabrałaś torbę i nie zwracając uwagi na zdziwioną jak,i przerażoną twarz JungKook'a wybiegłaś z klasy.Cieszyłaś się bo miałaś w szafce ubrania na zmianę.Spodziewałaś się jakiegoś żartu i przygotowałaś sobie ubrania na zmianę.Ale myślałaś,że to nie będzie aż tak poniżające.Farba była czerwona co wyglądało jak byś miała miesiączkę.
-  Jedz szybciej bo spóźnisz się do szkoły. - Oznajmiła twoja opiekunka wyrywając cię ze świata myśli.
- Mamo... ja naprawdę się źle czuje.Nie mogę zostać w domu? - Tego nie zmyśliłaś strasznie bolał cię brzuch.Może to ze strachu przed tym,że cała szkoła już wie?
- Skarbie dobrze wiem,że udajesz.Proszę nie utrudniaj tego.Jeśli poczujesz się gorzej zgłoś się do wychowawcy a on powiadomi mnie zgoda?
- Ne (Tak) - Zrezygnowałaś z dalszego próbowania bo wiedziałaś,że i tak nie wygrasz.Po za tym brzuch bolał coraz bardziej.Przed wyjściem wzięłaś jakieś tabletki i miałaś nadzieję,że ból szybko minie.
       Twoja rodzicielka odwiozła cię pod same drzwi wejściowe i upewniła się,że przez nie przeszłaś.
Szłaś sobie korytarzem przygotowana na to,że wszyscy cię wyśmieją ale za miast tego usłyszałaś od prawie wszystkich "Cześć".Co bardzo cię zdziwiło bo zazwyczaj nikt się do ciebie nie odzywał a teraz.Myślałaś,że ktoś nagrał to jak siadłaś na tej farbie i rozesłał po całej szkole.Nikt nawet nie odważył się z ciebie śmiać.
Weszłaś do klasy.Twój wróg siedział już w ławce i wyglądał jakby na kogoś czekał.Nic nie mówiąc usiadłaś na swoim miejscu i włożyłaś słuchawki aby muzyka zagłuszyła cały świat,który cię otaczał.
Poczułaś na sobie wzrok chłopaka,ale gdy się do niego odwróciłaś on położył głowę na ławce i zasłonił się rękami.Przez cały dzień miałaś spokój,brzuch też już nie bolał.
   Właśnie wychodziłaś ze szkoły i kierowałaś się w stronę bramy.Gdy usłyszałaś swoje imię.Odwróciłaś się. Wyjęłaś słuchawki z uszu i zobaczyłaś  zmęczonego JungKook'a,który próbował złapać oddech.
- Szukałem cię po całej szkole ... - Powiedział prostując się.Patrzył ci prosto w oczy i dodał - Przepraszam za wczoraj... dla mnie to był tylko niewinny żart,ale gdy zobaczyłem,że płaczesz... wiedziałem,że przesadziłem.Jeśli myślisz,że ktoś to nagrał to się nie martw sam sprawdziłem telefony i pousuwałem te filmy,a ich wszystkich okrzyczałem.
    Ty bez słowa odwróciłaś się i poszłaś tam gdzie wcześniej zmierzałaś.
- ______ ! Proszę wybacz mi! - Znów cię dogonił i tym razem złapał za rękę i wykrzyczał.
- Naprawdę cię przepraszam więcej nie będę z ciebie żartował,więc proszę wybacz mi! - Wszyscy obecni zatrzymali się w miejscu i patrzyli na was.
- Przestań! Mam cię dość! - Wykrzyczałaś mu prosto w twarz i wyrwałaś nadgarstek z jego uścisku.
 Lecz chłopak nie dawał za wygraną .Zastąpił ci drogę i zrobił coś czego nigdy byś się nie spodziewała.A w szczególności po nim.Pocałował cię.Prosto w usta.Na początku był to delikatny całus ale później zaczął przeradzać się w coś większego.Po kilku sekundach zamknęłaś oczy i zaczęłaś oddawać pocałunek.Słyszał gwizdy i oklaski.
 Gdy odsunął się od ciebie złapał cię za rękę i zaciągnął do miejsca,w którym będziecie sami.
- Przepraszam ale musiałem to zrobić. - Powiedział smutny
- Dobra wybaczam. - Uległaś.Po tym co się stało cała złość z ciebie uleciała.
- Naprawdę?! - Krzyknął uradowany,wziął cię na ręce i zaczął kręcić się z tobą dookoła.
 Po jakieś chwili odstawił cię na ziemię,klęknął i zapytał
- _______ czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną? - Zapytał z nadzieją. - Obiecuje,że nigdy więcej cię nie skrzywdzę.Te żarty były po to abyś zwróciła na mnie uwagę.Ja kiedy pierwszy raz zobaczyłem cię w gimnazjum poczułem coś do ciebie.Proszę zostań moją dziewczyną.Nie pozwolę żeby ktoś cię kiedykolwiek skrzywdził.
- Dobrze ... Zgadzam się. - Z uśmiechem na twarzy przytuliłaś się do niego a on objął cię w pasie i znów pocałował.
     Tak jak obiecał skończył z żartami i  chronił cię.Gdy tylko ktoś obraził cię on od razu reagował.Zaprzyjaźniłaś się również z jego przyjaciółmi ze starszej klasy.Teraz nikt nie miał odwagi się z ciebie śmiać.Byłaś szczęśliwa.Twoja mama bardzo polubiła JungKook'a. Twoje życie zmieniło się na lepsze.


                                                    KONIEC
_________________________________________________________________________________


 I jak podoba się komuś,wiem jest,krótki ale mam nadzieję,że ktoś zostawi komentarz.

1 komentarz:

  1. Emm ...
    No tak, może zaczne od zażaleń (?) XD
    No to tak. Teoretycznie to pomysł dobry itp., ale dużo błędów.
    Nie chce Cię poprawiać za bardzo, bo ja sama popełniam różne błędy i jak wszyscy wiemy, nikt nir jest idealny. Popracuj nad interpunkcją itp i powinno być dobrze.

    No to teraz feelsy XD
    Fajny pomysł, nie jest jakiś unikatowy, ale mimo wszystko jest fajny. Mnie sie osobiście bardzo spodobało. I ten Kookie taki groźny XD
    No to ten, weny kochana. Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń