i,że ktoś to czyta jeśli tak i się spodobało to proszę zostawcie opinie w postaci komentarza :)
________________________________________________________________
(Twoja perspektywa)
Właśnie wracałaś ze szkoły wkurzona na cały świat a zwłaszcza na swoją najlepszą przyjaciółkę,a raczej byłą najlepszą przyjaciółkę dzięki,której teraz jesteś pośmiewiskiem w całej szkole.
Nie dość,że rozesłała wszystkim twoje zdjęcie jak się przebierasz to jeszcze odbiła ci chłopaka.
Chciałaś znaleźć się jak najszybciej w domu i ukryć się pod swoją ciepłą kołdrą przed tym całym głupim światem.Przyspieszyłaś kroku gdy nagle jakiś chłopak zasłonił ci ręką usta i wciągnął w ciemną,i pustą uliczkę.Od razu po tym jak zabrał rękę odwróciłaś się w jego stronę i z zamiarem uderzenia go w twarz podniosłaś rękę.Prawie by cię to udało gdyby nieznajomy nie złapał cię za nadgarstki i nie przyszpilił cię do ściany.
Chciałaś krzyczeć ale znowu zasłonił ci usta .
- Zabiorę rękę jeśli obiecasz,że nie będziesz krzyczeć okej? - Spytał patrząc ci prosto w oczy.Pokiwałaś tylko głową na potwierdzenie.Jak obiecał tak też zrobił.
- Okej po pierwsze powiedz mi kim jesteś i po co mnie tu zaciągnąłeś?! - Spytałaś wkurzona jeszcze bardziej niż po zdarzeniu w szkole.
- Ty na prawdę nie wiesz kim jestem czy tylko udajesz żebym nie wziął cię za psychofankę? - Zapytał przerażony i jednocześnie smutny
- Nadal nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie .... I co? - prychnęłaś - fanką? A kim ty niby jesteś?
- Nadal nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie .... I co? - prychnęłaś - fanką? A kim ty niby jesteś?
- Dobra jestem Kris i jestem członkiem zespołu EXO. - Powiedział mając nadzieję,że będziesz wiedziała co to za zespół.Lecz nic ci nie świtało. Mieszkałaś w Korei od niedawna więc nie znałaś wszystkich zespołów.Właściwie to do Korei przyjechałaś za namową swojej byłej przyjaciółki,którą poznałaś przez internet.Twoi rodzice dostali tam pracę więc to był kolejny powód aby zamieszkać w Seulu.
- A zaciągnąłem cię tu bo uciekam przed fankami.A gdy zobaczyłem ciebie myślałem,że jesteś jedną z nich i zaczniesz piszczeć,a tego nie chciałem więc musiałem tak postąpić. - Odpowiedział również na twoje drugie pytanie.
- A zaciągnąłem cię tu bo uciekam przed fankami.A gdy zobaczyłem ciebie myślałem,że jesteś jedną z nich i zaczniesz piszczeć,a tego nie chciałem więc musiałem tak postąpić. - Odpowiedział również na twoje drugie pytanie.
W tej właśnie chwili nastała między wami cisza.
- A więc ... mogę sobie już pójść ? - Spytałaś po raz kolejny teraz już wracając do swojego poprzedniego stanu.
- Jasne o ile nie wypaplasz swoim najlepszym przyjaciółkom,że mnie spotkałaś. - Odpowiedział żartobliwie,nie wiedział jednak,że dla ciebie to słowo straciło znaczenie.
W twoich oczach pojawiły się łzy a mina chłopaka zmieniła się na zatroskaną.
- Ej co się stało? - Spytał ścierając łzy z twojej twarzy - Uraziłem cię czymś?
Nie dostał odpowiedzi ponieważ uciekłaś zostawiając chłopaka zdezorientowanego w pustej uliczce i popędziłaś do domu.
(Perspektywa Krisa)
Stałeś jeszcze przez chwile w tamtym miejscu po czym ruszyłeś w stronę dormu ,zastanawiając się dlaczego zaczęła płakać.
(Twoja perspektywa)
Następnego dnia nie miałaś zamiaru iść do szkoły więc udając przed rodzicami,że wychodzisz właśnie do niej schowałaś się za drzewem na przeciwko waszego domu i poczekałaś aż pojadą do pracy.Oni niczego nie świadomi pojechali w swoje strony myśląc,że ich córka pilnie się uczy,a ty udałaś się w stronę przeciwną do tej,w którą szło się do twojej szkoły.
(Perspektywa Krisa)
Wu Yi Fan po zjedzeniu śniadania postanowił przejść się do galerii handlowej.
Założył ciemne okulary,kaszkiet i bluzę z kapturem,który zarzucił sobie na głowę i udał się w stronę,w którą powinien mając nadzieje,że spotka dziewczynę z wczoraj.Choć wiedział,że to nie możliwe,o tej porze musiała być przecież w szkole.Miała na sobie mundurek.Co dla ciebie oznaczało,że uczęszcza do liceum.Ale nie wiedziałeś do,której klasy.Zastanawiając się nad tym nie zauważyłeś kiedy doszedłeś do celu.Podniosłeś głowę i wtedy ją zobaczyłeś.Miałeś stu procentową pewność,że to ona.Licealistka z wczoraj.
- To nie możliwe - szepnąłeś sam do siebie. - Przecież powinnaś być w szkole.Co ty tutaj robisz?Jeśli ktoś cię złapie ... - Nie dokończyłeś swojego monologu ponieważ zauważyłeś jak zbliża się do niej strażnik miejski.
(Twoja perspektywa)
Stałaś pod galerią handlową rozglądając się.Nie wiedziałaś dla czego ale miałaś nadzieję spotkać chłopaka z wczoraj.Tak rozglądając się na boki zapomniałaś o całym świecie i nim się zorientowałaś strażnik miejski złapał cię za rękę i zapytał
- A co ty tu robisz uczennico?
- J-ja ... Ja czekam tu na ... - Nie wiedziałaś co odpowiedzieć
- Nie powinnaś być w szkole? - Zapytał podejrzliwie
- Ajushi - Odwróciłaś głowę w stronę ,z której dobiegał ten znajomy głos i wtedy go ujrzałaś.To był on.Chłopak z wczoraj.Tylko co tu robi?Czyżby również miał nadzieję,że ponownie cię spotka?
- Ona jest ze mną. - Dodał po czym objął cię ramieniem i poczochrał po włosach.
- Ej! - krzyknęłaś poprawiając swoje włosy.
- Tu jesteś - Powiedział tym razem do ciebie. - Przepraszam właśnie miałem odprowadzić ją do szkoły to moja przyjaciółka. - Znowu powiedział do strażnika.
- No dobrze,powiedzmy,że ci wierzę. - Odpowiedział po czym odszedł.
- Co to miało być?! - Wrzasnęłaś
- Wyglądałaś jakbyś potrzebowała pomocy. - Odpowiedział spokojnie. - A tak w ogóle to co ty tu robisz?Powinnaś być w szkole. - No świetnie kolejny się czepia.
- Jak masz zamiar prawić mi morały,że powinnam się uczyć i w tej chwili iść do szkoły to daruj sobie.
- Nie.Nie jestem aż takim nudziarzem.Dobra chodź. - Złapał cię za ręką i zaczął ciągnąć w tylko jemu znaną stronę.
- Łooo. STOP!Gdzie ty mnie znowu ciągniesz?
- Ten strażnik ciągle na nas patrzy.Nie bój się nie zaprowadzę cię do szkoły. - Tą odpowiedzią cię uspokoił. - Mówiłaś,że nie znasz mojego zespołu... W takim razie dziś go poznasz. - Dalej ciągnął cię za rękę.
Zatrzymaliście się przy dużym białym budynku.
- Po co mnie tu przyprowadziłeś? - Zapytałaś zirytowana
- Już mówiłem poznasz mój zespół. - Uśmiechnął się szeroko. - A tylko się ich nie przestrasz.- Dodał żartobliwie.Po czym otworzył drzwi i zaprosił a raczej wepchnął cię do środka.
Nawet nie chciałaś ich poznawać ale wydawało ci się to lepsze niż pójście do szkoły więc poszłaś za Krisem.Znaleźliście się w salonie.Był wielki.To ile osób tu mieszka?
Zapytałaś się w myślach i jak na zawołanie do salonu wparowało jedenastu bardzo przystojnych chłopców.
Okrążyli cię na około i zaczęli wypytywać kolegi kim jesteś.Przestraszona schowałaś się za Wu Yi Fanem na co ten się głośno zaśmiał.
- Dobra stańcie spokojnie bo ona się was boi. - Powiedział do nich Kris.Od razu stanęli w rządku przed wami i cierpliwie czekali aż im cię przedstawi.
- A więc to jest... właśnie jak masz na imię? - Zapytał ciebie drapiąc się w kark.
Ne przedstawiłaś mu się bo uciekłaś
- Jestem ______ ______ . Miło mi was poznać,ale jak wy się nazywacie?
Wszyscy popatrzyli na ciebie z szokiem
- Hyung coś ty jej zrobił. - Zapytał jeden z całej gromadki a reszta tylko pokiwała głowami domagając się odpowiedzi.
- Yyy ... On mi nic nie zrobił.Ja was po prostu nie znam.Mieszkam w Korei jakiś rok więc nie kojarzę wszystkich zespołów.Skupiam się głównie na nauce więc ... - Nie dokończyłaś bo przerwał ci wysoki brunet z odstającymi uszami.
- Dlaczego nie jesteś w szkole?Czy hyung zmusił cię do wagarowania.
- Hej ja tu jestem - wtrącił się Kris
- Nie sama nie chciałam iść do szkoły - W tym momencie zrobiło ci się smutno więc spuściłaś głowę.
- Ej! Nie męczcie jej przyprowadziłem ją tu żeby was poznała a nie żebyście ją dołowali. - Krzyknął Kris po czym zabrał cię do swojego pokoju.Powiedział ci żebyś usiadła na łóżku.On zajął miejsce obok ciebie
- Dlaczego jesteś smutna?Czy moi koledzy urazili cię jakoś?
- Nie ... Po prostu mam teraz trudny okres w szkole.Przez moją ponoć najlepszą przyjaciółkę teraz jestem pośmiewiskiem w całej szkole,do tego wszystkiego jeszcze odbiła mi chłopaka. - Sama nie wiedziałaś czemu ale zwierzyłaś mu się.Potrzebowałaś tego a on był osobą,której postanowiłaś zaufać.
- Mam pomysł! - Krzyknął nagle,że o mały włos a spadła byś z łózka. - Mówisz,że odbiła ci chłopaka,i że przez nią jesteś pośmiewiskiem.Więc ja poudaje twojego chłopaka.
- Co?
- No oczywiście jeśli tego chcesz.
- No w sumie można by spróbować.
Posiedziałaś u nich w dormie i zapoznałaś się z całym EXO. Kiedy twoje lekcje się skończyły chłopak odprowadził cię do domu tym samym wiedząc gdzie jutro na ciebie czekać aby odprowadzić cię do szkoły.
Następnego dnia gdy razem z nim pojawiłaś się pod bramą twojej szkoły zauważyłaś tą wredną małpę całującą się z twoim byłym.
- O jest i nasza ____ gdzie wczoraj byłaś? - Zapytała gdy cię zauważyła.
- Była ze mną - W tym momencie dostrzegła Krisa. Zaczęła piszczeć.
- Oppa jestem twoją wielką fanką mogę prosić o autograf?
- Nie! - Odpowiedział nawet nie zastanawiając się po czym pocałował cię w policzek i powiedział.
- Wpadnę po ciebie po lekcjach. - Powiedział i odszedł zostawiając cię z twoją byłą koleżanką,która była w wielkim szoku. - Już tęsknie! - Krzyknął jeszcze na odchodne
- Ja też! - Odpowiedziałaś i uśmiechnięta skierowałaś się do szkoły.
Niestety ta małpa zablokowała ci drogę.
- Co znowu? - Zapytałaś niecierpliwiąc się
- Ty umawiasz się z Krisem?
- Tak masz z tym jakiś problem?
Nie odpowiedziała nic więc odeszłaś w stronę ,w która zmierzałaś.
Plotka o tym,że umawiasz się z chińczykiem bardzo szybko rozniosła się po szkole.Teraz wszystkie dziewczyny ci zazdrościły.Już nie byłaś pośmiewiskiem.Wszyscy zaczęli cię szanować.
Jakiś tydzień po tym wydarzeniu do waszej szkoły przeniosła się nowa uczennica,z którą się zaprzyjaźniłaś.
Wszystko zaczęło się układać.Przedstawiłaś swoim rodzicom Krisa jako już na prawdę swojego chłopaka.
Nie przeszkadzało im to,że jest od ciebie starszy i bardzo go polubili.
Twoja koleżanka zapoznała członków EXO ale najbardziej zaciekawił ją Kai,z którym niedługo po ich poznaniu zaczęła się z nim spotykać.Nie było to wielkim zaskoczeniem.
Twoja była przyjaciółka dała ci spokój a nawet przeniosła się do innej szkoły.
A ty i Kris cieszyliście się sobą w każdej wolnej chwili.
Nie żałowałaś już tego,że wtedy stałaś się pośmiewiskiem bo gdyby nie tamto zdarzenie to nigdy nie poznała byś osoby,dla której teraz jesteś najważniejsza.
KONIEC
(Perspektywa Krisa)
Stałeś jeszcze przez chwile w tamtym miejscu po czym ruszyłeś w stronę dormu ,zastanawiając się dlaczego zaczęła płakać.
(Twoja perspektywa)
Następnego dnia nie miałaś zamiaru iść do szkoły więc udając przed rodzicami,że wychodzisz właśnie do niej schowałaś się za drzewem na przeciwko waszego domu i poczekałaś aż pojadą do pracy.Oni niczego nie świadomi pojechali w swoje strony myśląc,że ich córka pilnie się uczy,a ty udałaś się w stronę przeciwną do tej,w którą szło się do twojej szkoły.
(Perspektywa Krisa)
Wu Yi Fan po zjedzeniu śniadania postanowił przejść się do galerii handlowej.
Założył ciemne okulary,kaszkiet i bluzę z kapturem,który zarzucił sobie na głowę i udał się w stronę,w którą powinien mając nadzieje,że spotka dziewczynę z wczoraj.Choć wiedział,że to nie możliwe,o tej porze musiała być przecież w szkole.Miała na sobie mundurek.Co dla ciebie oznaczało,że uczęszcza do liceum.Ale nie wiedziałeś do,której klasy.Zastanawiając się nad tym nie zauważyłeś kiedy doszedłeś do celu.Podniosłeś głowę i wtedy ją zobaczyłeś.Miałeś stu procentową pewność,że to ona.Licealistka z wczoraj.
- To nie możliwe - szepnąłeś sam do siebie. - Przecież powinnaś być w szkole.Co ty tutaj robisz?Jeśli ktoś cię złapie ... - Nie dokończyłeś swojego monologu ponieważ zauważyłeś jak zbliża się do niej strażnik miejski.
(Twoja perspektywa)
Stałaś pod galerią handlową rozglądając się.Nie wiedziałaś dla czego ale miałaś nadzieję spotkać chłopaka z wczoraj.Tak rozglądając się na boki zapomniałaś o całym świecie i nim się zorientowałaś strażnik miejski złapał cię za rękę i zapytał
- A co ty tu robisz uczennico?
- J-ja ... Ja czekam tu na ... - Nie wiedziałaś co odpowiedzieć
- Nie powinnaś być w szkole? - Zapytał podejrzliwie
- Ajushi - Odwróciłaś głowę w stronę ,z której dobiegał ten znajomy głos i wtedy go ujrzałaś.To był on.Chłopak z wczoraj.Tylko co tu robi?Czyżby również miał nadzieję,że ponownie cię spotka?
- Ona jest ze mną. - Dodał po czym objął cię ramieniem i poczochrał po włosach.
- Ej! - krzyknęłaś poprawiając swoje włosy.
- Tu jesteś - Powiedział tym razem do ciebie. - Przepraszam właśnie miałem odprowadzić ją do szkoły to moja przyjaciółka. - Znowu powiedział do strażnika.
- No dobrze,powiedzmy,że ci wierzę. - Odpowiedział po czym odszedł.
- Co to miało być?! - Wrzasnęłaś
- Wyglądałaś jakbyś potrzebowała pomocy. - Odpowiedział spokojnie. - A tak w ogóle to co ty tu robisz?Powinnaś być w szkole. - No świetnie kolejny się czepia.
- Jak masz zamiar prawić mi morały,że powinnam się uczyć i w tej chwili iść do szkoły to daruj sobie.
- Nie.Nie jestem aż takim nudziarzem.Dobra chodź. - Złapał cię za ręką i zaczął ciągnąć w tylko jemu znaną stronę.
- Łooo. STOP!Gdzie ty mnie znowu ciągniesz?
- Ten strażnik ciągle na nas patrzy.Nie bój się nie zaprowadzę cię do szkoły. - Tą odpowiedzią cię uspokoił. - Mówiłaś,że nie znasz mojego zespołu... W takim razie dziś go poznasz. - Dalej ciągnął cię za rękę.
Zatrzymaliście się przy dużym białym budynku.
- Po co mnie tu przyprowadziłeś? - Zapytałaś zirytowana
- Już mówiłem poznasz mój zespół. - Uśmiechnął się szeroko. - A tylko się ich nie przestrasz.- Dodał żartobliwie.Po czym otworzył drzwi i zaprosił a raczej wepchnął cię do środka.
Nawet nie chciałaś ich poznawać ale wydawało ci się to lepsze niż pójście do szkoły więc poszłaś za Krisem.Znaleźliście się w salonie.Był wielki.To ile osób tu mieszka?
Zapytałaś się w myślach i jak na zawołanie do salonu wparowało jedenastu bardzo przystojnych chłopców.
Okrążyli cię na około i zaczęli wypytywać kolegi kim jesteś.Przestraszona schowałaś się za Wu Yi Fanem na co ten się głośno zaśmiał.
- Dobra stańcie spokojnie bo ona się was boi. - Powiedział do nich Kris.Od razu stanęli w rządku przed wami i cierpliwie czekali aż im cię przedstawi.
- A więc to jest... właśnie jak masz na imię? - Zapytał ciebie drapiąc się w kark.
Ne przedstawiłaś mu się bo uciekłaś
- Jestem ______ ______ . Miło mi was poznać,ale jak wy się nazywacie?
Wszyscy popatrzyli na ciebie z szokiem
- Hyung coś ty jej zrobił. - Zapytał jeden z całej gromadki a reszta tylko pokiwała głowami domagając się odpowiedzi.
- Yyy ... On mi nic nie zrobił.Ja was po prostu nie znam.Mieszkam w Korei jakiś rok więc nie kojarzę wszystkich zespołów.Skupiam się głównie na nauce więc ... - Nie dokończyłaś bo przerwał ci wysoki brunet z odstającymi uszami.
- Dlaczego nie jesteś w szkole?Czy hyung zmusił cię do wagarowania.
- Hej ja tu jestem - wtrącił się Kris
- Nie sama nie chciałam iść do szkoły - W tym momencie zrobiło ci się smutno więc spuściłaś głowę.
- Ej! Nie męczcie jej przyprowadziłem ją tu żeby was poznała a nie żebyście ją dołowali. - Krzyknął Kris po czym zabrał cię do swojego pokoju.Powiedział ci żebyś usiadła na łóżku.On zajął miejsce obok ciebie
- Dlaczego jesteś smutna?Czy moi koledzy urazili cię jakoś?
- Nie ... Po prostu mam teraz trudny okres w szkole.Przez moją ponoć najlepszą przyjaciółkę teraz jestem pośmiewiskiem w całej szkole,do tego wszystkiego jeszcze odbiła mi chłopaka. - Sama nie wiedziałaś czemu ale zwierzyłaś mu się.Potrzebowałaś tego a on był osobą,której postanowiłaś zaufać.
- Mam pomysł! - Krzyknął nagle,że o mały włos a spadła byś z łózka. - Mówisz,że odbiła ci chłopaka,i że przez nią jesteś pośmiewiskiem.Więc ja poudaje twojego chłopaka.
- Co?
- No oczywiście jeśli tego chcesz.
- No w sumie można by spróbować.
Posiedziałaś u nich w dormie i zapoznałaś się z całym EXO. Kiedy twoje lekcje się skończyły chłopak odprowadził cię do domu tym samym wiedząc gdzie jutro na ciebie czekać aby odprowadzić cię do szkoły.
Następnego dnia gdy razem z nim pojawiłaś się pod bramą twojej szkoły zauważyłaś tą wredną małpę całującą się z twoim byłym.
- O jest i nasza ____ gdzie wczoraj byłaś? - Zapytała gdy cię zauważyła.
- Była ze mną - W tym momencie dostrzegła Krisa. Zaczęła piszczeć.
- Oppa jestem twoją wielką fanką mogę prosić o autograf?
- Nie! - Odpowiedział nawet nie zastanawiając się po czym pocałował cię w policzek i powiedział.
- Wpadnę po ciebie po lekcjach. - Powiedział i odszedł zostawiając cię z twoją byłą koleżanką,która była w wielkim szoku. - Już tęsknie! - Krzyknął jeszcze na odchodne
- Ja też! - Odpowiedziałaś i uśmiechnięta skierowałaś się do szkoły.
Niestety ta małpa zablokowała ci drogę.
- Co znowu? - Zapytałaś niecierpliwiąc się
- Ty umawiasz się z Krisem?
- Tak masz z tym jakiś problem?
Nie odpowiedziała nic więc odeszłaś w stronę ,w która zmierzałaś.
Plotka o tym,że umawiasz się z chińczykiem bardzo szybko rozniosła się po szkole.Teraz wszystkie dziewczyny ci zazdrościły.Już nie byłaś pośmiewiskiem.Wszyscy zaczęli cię szanować.
Jakiś tydzień po tym wydarzeniu do waszej szkoły przeniosła się nowa uczennica,z którą się zaprzyjaźniłaś.
Wszystko zaczęło się układać.Przedstawiłaś swoim rodzicom Krisa jako już na prawdę swojego chłopaka.
Nie przeszkadzało im to,że jest od ciebie starszy i bardzo go polubili.
Twoja koleżanka zapoznała członków EXO ale najbardziej zaciekawił ją Kai,z którym niedługo po ich poznaniu zaczęła się z nim spotykać.Nie było to wielkim zaskoczeniem.
Twoja była przyjaciółka dała ci spokój a nawet przeniosła się do innej szkoły.
A ty i Kris cieszyliście się sobą w każdej wolnej chwili.
Nie żałowałaś już tego,że wtedy stałaś się pośmiewiskiem bo gdyby nie tamto zdarzenie to nigdy nie poznała byś osoby,dla której teraz jesteś najważniejsza.
KONIEC

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz